Półmaraton po Krakowsku.

0
27
views
dav

Nie zawsze bieg przynosi same przyjemne doświadczenia. Niekiedy oczekiwania nie pokrywają się z rzeczywistością. I z tą prawdą należy się pogodzić, podnieść głowę do góry i biec dalej. Ewa (Przygoda Yvette) ukończyła 4. PZU Cracovia Półmaraton Królewski z ogromnym niedosytem i na krawędzi życiówki

Najpierw – zrobiło się gorąco. Chmury zniknęły, wyszło słońce. Było około 20º C. Po ostatnich tygodniach, kiedy średnio było 10-13º C – to był szok. Pierwsze kilometry, dookoła Taurona, już powiedziały mi że to nie będzie łatwy bieg. Nogi miałam jak z drewna. Wmawiałam sobie, że to przez brak rozgrzewki, ale doskonale wiedziałam, że to nieprawda..

Cała relacja oraz fotorelacja z imprezy na blogu Ewy, we wpisie Półmaraton po Krakowsku.